PRZECZYTAŁAŚ? PROSZĘ O JEDEN ZNAK - ZOSTAWIENIE KOMENTARZA :) Z GÓRY DZIĘKUJĘ! :)
,,Ale to już przestaje być takie fajne zostawanie samej w
domu. Nawet nie pamiętam kiedy wszyscy razem wybraliśmy się na przykład
na lody, lub na normalny rodzinny spacer..'' ~ Laura Marano
*Oczami Laury*
Zapadł chłodny wieczór. Już wcześniej wyczuwałam wiatr, który oznaczał, że lepiej ubrać się w coś innego niż bluzka na ramiączkach. Założyłam na siebie biały sweterek, i tak cały czas siedziałam sama na ogródku. Uwielbiam w nim przebywać, najczęściej gdy nikogo nie ma. Ogólnie dookoła całego domu jest błot z kamienia, ma około 2 metry, i ledwo co przez niego widać, zwłaszcza na ogródku. W jednym z kątów jest jak na razie duży, pusty basen, jakiś kawałek potem jest grill, a dalej, w drugiej stronie ogródka jest schowek do rzeczy, jak na przykład leżaki, piłki i inne. Gdy byłam mała, razem ze swoimi starszymi kuzynkami spaliśmy pod namiotem, dzięki temu że jest tu dużo miejsca. Teraz moje kuzynki albo wyszły za mąż, a niektóre wyprowadziły się daleko. Ja jestem ta najmłodsza.Rozmyślania przerwał mi dzwonek do drzwi. Ruszyłam w stronę tarasu, i zauważyłam że przez główne drzwi wchodzi moja mama. Podeszłam do niej ze zmęczonymi troszkę oczami i uśmiechem jak banan. Kobieta gdy mnie ujrzała, odłożyła zakupy i wtuliłyśmy się w siebie.
- Jak tam pierwszy dzień wakacji? - Spytała, a ja pomogłam jej zanieść wszystkie ciężkie zakupy wprost na blat kuchni.
- Nawet ciekawie. - Westchnęłam, po czym zastanawiając się, dodałam - A gdzie tata? Zauważyłam że często nie wracanie razem do domu - Mama nie spoglądając na mnie, westchnęła i zaczęła chować produkty spożywcze do lodówki.
- Tak jakoś. - Powiedziała, a ja się zdziwiłam.
- Dobrze, nie będę wnikać.. - Powiedziałam smutno. - Mamo, jutro znowu od 6 cię nie będzie?
Matka spojrzała na mnie zdziwiona, po czym przytuliła mnie.
- Dobrze wiesz że tak jak zawsze.
- Ale to już przestaje być takie fajne zostawanie samej w domu. Nawet nie pamiętam kiedy wszyscy razem wybraliśmy się na przykład na lody, lub na normalny rodzinny spacer..
- Wybierzemy się. Obiecuję. - Mama pocałowała mnie w głowę, po czym uśmiechnęłyśmy się do siebie. Pomogłam mamie pochować rzeczy i zakupy, a gdy zorientowałam się że jest godzina 23:30 , poszłam się przebrać w piżamę, i od razu znalazłam się w moim królestwie.
Tak szczerze mówiąc, rozumiem mamę i tatę. Mama ma firmę kosmetyczną, a tata budowlaną, więc cały czas muszą być na nogach od samego ranka. Ale zdziwił mnie fakt, że od jakiegoś dłuższego czasu moi rodzice nie wracają do domu razem jak to od zawsze robili. A gdy zdarzyło się, że byli razem w domu, to nie odzywali się do siebie ani jednym słowem. Mam nadzieję, że to jakieś zachowanie tymczasowe z ich strony, bo przestaje mi się to podobać.
- Mogę wejść? - Usłyszałam czyjś głos zza drzwi, które się lekko uchyliły.
- Zawsze - Powiedziałam, a moja mama usiadła koło mnie. W ręce trzymała fioletową miseczkę z moimi ulubionymi borówkami, posypanymi cukrem,które po chwili mi dała, a ja uśmiechnęłam się promiennie. W sumie zawsze tak reaguje, gdy je widzę.
- Słuchaj. Przemyślałam to. Wiem że jest ci źle, że często nas nie ma w domu, ale to nie nasza wina. Wszystko trzeba pilnować, a najbardziej, gdy ma się firmę. A nawet dwie. Ale - Po ostatnim słowie mama uśmiechnęła się do mnie - Znalazłam wolny termin za dwa tygodnie. Czyli w twoje urodziny, wybierzemy się na lody, a potem do mnie do salonu kosmetycznego.
Usłyszawszy propozycję, odłożyłam miseczkę i przytuliłam się do mamy. Byłam tak bardzo szczęśliwa, że nie umiałabym tego pokazać. Zaraz.. Urodziny? Kompletnie zapomniałam, że za dwa tygodnie mam urodziny! Ale ten czas szybko leci.. To będzie najwspanialsza 17-nastka w moim życiu! I jeszcze dzień przed ma przyjechać Selena.. To się nie dzieje.
- Okej. To wyłącz zaraz laptop, i kładź się spać. - Powiedziała, po czym wychodząc z pokoju uśmiechnęła się do mnie tak samo jak ja. Cieszyłam się tak bardzo, że nie mogłam ujeść moich smacznych borówek. Jestem osobą, która jak je skosztuje, jem każdy po kolei, bo nie chcę by tak szybko znikły mi z miseczki. Gdy już wybiła północ, postanowiłam pójść spać.
*Oczami Rossa, godzina 12:15*
- Miami to naprawdę piękne miasto. Mogłam tu przyjechać wcześniej. To jak? Zakupy też się wliczają w dzisiejszy dzień? - Sarah jak zwykle musiała coś zaproponować, robiąc coś w każdej sekundzie w komórce. - Chyba śnisz. - Powiedziałem, a ona spojrzała się we mnie zdziwiona, jakby nie oczekiwała takiej odpowiedzi. Przynajmniej spojrzała na coś innego niż na ekran swojej komórki.- Dzisiaj robimy to co ja chcę. Jutro ty decydujesz. - Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko.
- Okej. To gdzie pędzimy? - Spytała, i chowając komórkę do kieszeni, spojrzała się zaciekawiona.
- Poznasz Laurę, mówiłem ci o niej.
- Laura? A nie lepiej najpierw pójść.. na plażę? - Powiedziała gdy z daleka ujrzała ową plażę wypełnioną tłumami.
- Chyba ustaliliśmy, że dzisiaj ja mówię gdzie idziemy. A właśnie - Dodałem. - Tylko z czymś nie wyszczel, bo czasami umiesz być naprawdę szczera i niemiła.
- Ja niemiła? Pfff! - Zrobiła zdziwioną minę. - Ja , jestem najmilszą osobą, na calutkim świecie.
- Zobaczymy.
*Oczami Laury*
Siedziałam właśnie wygodnie w salonie, oglądając jakieś głupoty w telewizji, i zajadając chipsy. Drzwi do ogródka miałam otworzone na całość. Uwielbiałam tak robić, najbardziej wtedy, gdy słońce nie dawało spokoju. Miałam na sobie kolorowy zestaw, i włosy spięte w rozczochrany kok.
Tu nuda.. To już widziałam.. To też.. A wszędzie prawie reklamy. Postanowiłam ruszyć do kuchni po coś do jedzenia.. Od 8 rana nic nie jadłam. Szybkim krokiem znalazłam się w wyznaczonym miejscu, i zaczęłam przygotowywać płatki kukurydziane. Czynność przerwał mi dzwonek do drzwi, przez co prawie wylałam mleko. Szybko powędrowałam do drzwi, z których wydobywał się przeklęty dzwonek.
- Noo Hej! - Usłyszałam ciepły i lekki głos, gdy po chwili ujrzałam rozweseloną Dove. Miała na sobie letni zestaw.
- Cześć! Wchodź, zapraszam - Dziewczyna wysłuchała mnie, i po chwili znalazłyśmy się na ogródku. - Czy trafiłaś wczoraj do domu - Spytałam zaciekawiona.
- Jakimś cudem tak. Okazało się, że moja mama i ciocia są jak dwie krople wody. Wszędzie chowają te same rzeczy do tych samych miejsc. - Zaśmiałam się.
- A właśnie. Jesteś może głodna? Zanim przyszłaś, robiłam sobie płatki.
- Nie dzięki. - Po słowach blondynki szybko wstałam i powędrowałam uszykować sobie śniadanie.
- Ten dom jest ogroooomny! Na pewno dobrze trafiliśmy? - Zza ogródka wywędrował głos jakiejś dziewczyny. Dove lekko wstała, po czym zobaczyła że przez bramę wchodzi Ross oraz jakaś młodsza dziewczyna.
- Poszła uszykować sobie coś do jedzenia. - Powiedziała, po czym usiedli.
- A właśnie. Dove, to jest moja kuzynka Sarah.
15 latka szybko podeszła do blondynki, po czym rozpromieniona powiedziała:
- Czy to jest ta oryginalna bluzka, która niedawno weszła do sklepów? Jest piękna!- Powiedziała przyglądając się.
- Ty już o niczym innym rozmawiać nie umiesz - Wypowiedział się chłopak.
- Oj przestań. Miła z niej dziewczyna. - Powiedziała Dove. - I dzięki. Ty też masz całkiem ładną bluzkę. - Dodała.
_______________________________________________
I Kolejny rozdział, nad którym się męczyłam, i zadawałam mnóstwo pytań - co dalej..
Myślę że ciężka praca się opłaciła.
A u mnie remont - hałas, hałas, pomaganie, hałas. Już się nie mogę doczekać gdy mój pokój będzie przemeblowywany i ściany pomalowane na nowo :)
A właśnie. Proszę wam o coś, ale oczywiście nie wymagam :)
PRZECZYTAŁEŚ? - ZOSTAW KOMENTARZ. :)
To bardzo motywuje, serio! :3
~ CrazyMonika

Genialny rozdział *.*
OdpowiedzUsuńŻyczę weny i czekam na next :3
Świetnee too ^^ Współczuję tego głośnego remontu :) Niełatwo jest się skupić w takim hałasie - wiem co to za ból -.-
OdpowiedzUsuńNo nic, oczekuję kolejnego rozdziału :D
Świetnie
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział :3
OdpowiedzUsuńCzekam na next.
Wyobraź sobie, że ja przez 2 tygodnie miałam remontowane (2) łazienki ;-; Codziennie hałas, ja do szkoły i zero spokoju ;_; I wszędzie ten kurz, brud, porozwalane płytki i wiele innych. To było nie do wytrzymania XD No, ale nie o tym xd
OdpowiedzUsuńRozdział ciekawy, zastanawia mnie jak Sarah na Lau zareaguje xd Czekam na kolejny :)
Super rozdział ;))) czekam na next <3
OdpowiedzUsuńEhh jak mówiłam Ci na fb ta Sarah strasznie mnie intryguje i jestem ciekawa co powie na Laurę. Co do remontu? Ehh rok temu miałam to samo, miałam dostępne tylko 2 pokoje w tym jeden robił za kuchnię i łazienkę, bo moim rodzicom zachciało się remontu, mimo, że wszystko wyglądało super, ehh, ta ich perfekcja XDD
OdpowiedzUsuńCóż czekam na next.
I jeżeli możesz Moniś zrób to dla mnie i wyłącz weryfikację obrazkową ^^
Extra <3
OdpowiedzUsuńZ tym remontem to nieciekawie, bo pewnie nie możesz zabardzo skupić się na pisaniu :c Ale nawet w takiej sytuacji idzie ci extra ^_^
Czekam na next ♡